Relacja z Erasmusa z Aveiro, Portugalia 2025

17 lipca, 2025

Zapraszamy do zapoznania się z relacją studentki Wydziału Ekonomii i Zarządzania z jej pobytu w malowniczym miasteczku Aveiro podczas programu ERASMUS+.

Hej! Nazywam się Ewelina Twardoń. Jestem studentką II roku Zarządzania na WEiZ. Niedawno wróciłam z kilku miesięcznej przygody – Erasmusa. W semestrze letnim miałam przyjemność studiowania na wydziale Business Administration w Portugalii, a dokładnie na Uniwersytecie w Aveiro – urokliwym mieście położonym u wybrzeży Oceanu Atlantyckiego. Chciałabym podzielić się z Wami moim doświadczeniem i tym samym zachęcić was do wzięcia udziału w programie.

O programie Erasmus+ dowiedziałam się już na początku studiów – od znajomych oraz samej Politechniki Opolskiej. Studiowanie za granicą było jednym z moich niespełnionych marzeń. Odkąd dowiedziałam się o programie długo zastanawiałam się nad aplikacją. Początkowo nie byłam, co do tego przekonana, gdyż brak mi było odwagi, aby wyjechać na tak długi czas. Bariera językowa też była dla mnie dużym problemem, gdyż obawiałam się studiowania w innym języku. Jednak pewnego dnia uznałam, że czas zmienić marzenia w rzeczywistość, przełamać strach i postawić na siebie.

Aplikacja

Proces aplikacji przebiegł bardzo sprawnie. Po rozmowie rekrutacyjnej w kilka dni otrzymałam odpowiedź. Tym samym chciałabym obalić mit dotyczący papierologii na Erasmusa. W sieci krąży wiele pogłosek na temat trudności z aplikacją, przez co wiele osób rezygnuje.

Początkowo było trochę papierkowych spraw do załatwienia, jednak ze wsparciem Pań z DWM, które zawsze służyły pomocą, udało mi się szybko i bez problemu załatwić najważniejsze sprawy. Dlatego nie zrażajcie się do papierologii, to nic strasznego.

Z ważniejszych dokumentów, które warto sobie wyrobić tuż przed wyjazdem jest karta ESN, dzięki której otrzymacie min. zniżki na loty oraz darmowy bagaż, przejazdy Flixbusem i wiele innych.

Pierwsze wrażenia

Swoją Erasmusową przygodę rozpoczęłam wraz z początkiem lutego. Pełna niepewności, a zarazem ekscytacji pożegnałam się z Polską na pół roku. Po przyjeździe do Aveiro czekał na mnie tzw. Orientation Week zorganizowany przez studentów tamtejszej uczelni. Cały tydzień składał się przeróżnych aktywności integracyjnych w tym min. lekcji surfingu.

Pierwsze kroki były dla mnie trudnością, ponieważ na Erasmusa wybrałam się sama. Było, to nie lada wyzwanie, jednak na szczęście już na początku poznałam cudowne osoby, z którymi razem przeżywałam mój najlepszy czas w życiu. Z czasem strach przerodził się w spokój i dzięki temu szybko się zadomowiłam.

Zakwaterowanie

Mieszkanie udało mi się znaleźć w miarę szybko przez grupę Erasmus+ Polska na Facebooku. Ponadto ESN Aveiro (tamtejsza organizacja pomagająca Erasmusom) oferuje pomoc w szukaniu mieszkań i pokoi, jeśli macie z tym problem.

Moje zakwaterowanie znajdowało się tuż przy samej uczelni. Sklepy spożywcze i galerie handlowe też były bardzo blisko. Lepszej lokalizacji nie mogłam sobie wymarzyć.

Uczelnia i zajęcia

Uniwersytet w Aveiro, to jeden z ważniejszych obiektów tego miasta. Wyglądem i klimatem przypomina kampus niczym z amerykańskich filmów. Posiada ok. 16 wydziałów, własny bar studencki, stołówki (w których zjecie lunch za 3-4 Euro), hale sportowe i boiska. Najbardziej urzekła mnie dwupiętrowa biblioteka w samym sercu uczelni.

Zajęcia w Aveiro znacznie różnią się od tych w Polsce. Wykłady połączone są z ćwiczeniami. Z racji tego, że studiowałam zarządzanie połączone z marketingiem, przez cały semestr tworzyłam wiele projektów – zarówno pisemnych, jak i bardziej kreatywnych. Zajęcia były prowadzone w bardzo ciekawy sposób. Niektóre były po portugalsku, ale dzięki uprzejmości profesorów otrzymałam materiały po angielsku i dzięki temu nie miałam problemu z nauką. Wykładowcy byli bardzo pomocni i wyrozumiali. Zawsze znaleźli dla mnie czas, gdy pojawił się jakiś problem do rozwiązania. Przez te pół roku znacznie poszerzyłam swoją wiedzę o nowe pojęcia i doświadczenia. Praca nad projektami – szczególnie z marketingu – była dla mnie najlepszą częścią zajęć.

Zaliczenia i egzaminy

Egzaminy były dla mnie najbardziej stresującym tematem. Z czasem zrozumiałam, ze stres był totalnie niepotrzebny. Jeśli chodzi o zaliczenia dużym atutem Aveiro jest to, że na początku semestru studenci wybierają sobie sposób zaliczenia przedmiotu. Do wyboru były dwie opcje. Pierwsza to tzw. During evaluation, czyli zaliczenie projektami oraz mini testami w trakcie trwania semestru. Druga, to Final Exam – brak obowiązku chodzenia na zajęcia, tylko egzamin na koniec semestru, który daje 100% oceny. Dla mnie pierwsza opcja była bardziej przychylna, gdyż zaliczenia obejmowały poszczególne partie materiału i łatwiej było je zaliczyć. Pomimo obaw udało mi się zdać wszystko w pierwszym terminie, z czego jestem niezmiernie dumna.

Kultura

Kultura w Portugalii znacznie różni się od tej w Polsce. Już od samego przyjazdu do Aveiro było to odczuwalne. Otwartość, serdeczność i uśmiech na twarzy, to cali Portugalczycy. Brak pośpiechu i spokój, to ich ogromny atut. Miałam wrażenie, że życie płynie tam wolniej i tak też było.

Klimat panujący w mieście był magiczny. Od kolorowych budynków pokrytych ceramicznymi kafelkami po gondole pływające po kanałach niczym z Wenecji. Zapach z piekarni unosił się od samego rana. Pełno kawiarni i restauracji z portugalską kuchnią. Przepiękna roślinność, parki no i Ocean… Nigdy nie zapomnę pierwszego zachodu słońca, który był dla mnie początkiem czegoś nowego.

Pogoda

Pogoda w Portugalii, to dosyć ciekawy temat. Z racji tego, że Aveiro położone jest blisko Oceanu Atlantyckiego da się odczuć różnicę pogodową. Pierwsze trzy miesiące były dosyć chłodne, wietrzne i deszczowe. Portugalczycy nie mają ogrzewania w domach, dlatego ciepłe ubrania zimą, to must-have. Duży stopień wilgotności sprawia, że pogoda zmienia się diametralnie w ciągu dnia. Pod koniec kwietnia opady się zmniejszyły i zaczęły się piękne słoneczne dni aż do samego końca Erasmusa.

Czas wolny

Czas wolny spędzałam aktywnie poprzez udział w wydarzeniach organizowanych przez ESN, wyjścia ze znajomymi, czy samotne spacery po parku w Aveiro. Jednak moim najlepszym sposobem na odpocznek były podróże. Zwiedziłam napiękniejsze miejsca w Portugalii: Porto, Lizbonę, Fatimę i malownicze Algarve. Madera urzekła mnie najbardziej. Nie jestem w stanie opisać, jak cudowna jest to wyspa. Kilkukrotnie wybrałam się również do Hiszpanii, która stała się moim drugim Erasmusowym krajem, bo większość czasu spędziłam właśnie tam. Odwiedziłam: Barcelonę, Alicante, Walencję, Malagę i Majorkę. Odkrywając nowe miejsca, odkrywałam też siebie. Jestem ogromnie wdzięczna za tę możliwość.

Refleksja na zakończenie

Erasmus był dla mnie niesamowitym przeżyciem. Każdy dzień odsłaniał nowe karty pełne wyzwań. Nauczyłam się przede wszystkim, jak przełamywać strach i odnaleźć siebie w nowej rzeczywistości. Nie zawsze było kolorowo. Bywały i te słabsze dni, ale ze wszystkim sobie poradziłam. Ludzie, których poznałam sprawili, że wszystkie moje obawy odeszły na bok. Byliśmy, jak rodzina, która wspierała się na każdym kroku.

Najcenniejszym doświadczeniem z Erasmusa była możliwość poznania tylu wspaniałych osób. To właśnie z nimi stworzyłam wspomnienia, które zostaną ze mną na zawsze.

Po takim czasie jestem w stanie dostrzec, jak bardzo zmieniła się moja osobność i perspektywa postrzegania świata. Stałam się bardziej otwarta na nowe znajomości, nabrałam odwagi i  pewności siebie, której tak długo szukałam. Przełamałam barierę językową, której tak bardzo się obawiałam. Dostrzegłam w sobie wiele cech, które chowałam przez bardzo długi czas.

Studiowanie w obcym kraju, to nie tylko nauka związana z uczelnią, to również cenna wiedza dotycząca nowej kultury i tamtejszego życia. Międzynarodowe znajomości, to duży atut na rynku pracy. Wszystkie te aspekty pozytywnie wpływają na rozwój kariery zawodowej w przyszłości.

Moją radą dla was jest po prostu wzięcie udziału w programie Erasmus+. Nie bójcie się wyzwań. To przygoda, która zostanie z wami na zawsze.

Aveiro stało się moim drugim domem. Jakaś część mnie już zawsze będzie należeć do tego miejsca. Chciałabym opowiedzieć wam więcej, jednak ciężko jest opisać emocje, które mi towarzyszą. Erasmusa trzeba po prostu przeżyć.

Z tego miejsca chciałabym również podziękować Paniom z Działu Współpracy Międzynarodowej oraz Politechnice Opolskiej za możliwość, którą otrzymałam. Udział w projekcie przyniósł mi wiele korzyści, które na pewno wykorzystam w przyszłości. To był wspaniały czas pełen niezapomnianych chwil i przygód.

Dla Was przyszli Erasmusi:

Jeśli nadal zastanawiacie się nad aplikacją, odrzućcie wszelkie wątpliwości na bok. Śledźcie stronę DWM, wybierzcie uczelnię o której marzycie, idźcie na rozmowę rekrutacyjną i ruszajcie w świat! Przeobraźcie marzenia w rzeczywistość! To będzie decyzja, której nigdy nie pożałujecie!

Ewelina Twardoń, Zarządzanie II rok

Madera
fotografie z podróży
Barcelona
zdjęcia z podróży